Czerwiec 2017 – Ukraina – Dzień 2 – Z Krzemieńca do Tarnopola.

 Dzień 2 (13 czerwca  wtorek) –   Z Krzemieńca do Tarnopola – 80 km – 1h30

Budzę się z samego rana w Krzemieńcu. Żona jeszcze śpi. A ja po cichutku, żeby jej nie obudzić, na paluszkach ubieram si, biorę aparat i udaję się na dwór (chociaż w Galicji powiedzą, że na  pole). Lubię te poranne sesje, bo ulice puste i dobre światło.

Po wyjściu z hotelu mijam kościół św. Stanisława, który speregrynowałem wczoraj. Po 200 m skręcam w prawo, w ulicę Juliusza Słowackiego, bo przy tej ulicy Julek się urodził. Pomiędzy domami z numerami 6 i 8 natrafiam na tablicę.

„W budynku, który stał w tym miejscu, spędziła ostatnie lata swojego życia i zmarła Salomea Słowacka Becu (1792-1855) – matka wielkiego polskiego poety Juliusza Słowackiego, muza jego twórczości poetyckiej”.

Przy ulicy Słowackiego pod numerem 16 mieści się Muzeum Juliusza Słowackiego. Zostało ono utworzone w roku 2002 w dworku wybudowanym przez profesora Euzebiusza Słowackiego, ojca Juliusza. Słowaccy mieszkali tu tylko 2 lata, gdyż Pan Euzebiusz wygrał konkurs na profesora literatury Uniwersytetu Wileńskiego i cała rodzina przeprowadziła się do Wilna.

Brama jeszcze zamknięta, jednak ja tu jeszcze wrócę. Z żoną.

Naprzeciwko Dworku Słowackich, po drugiej stronie ulicy, stał onegdaj Dworek Januszewskich (rodziców Pani Salomei, a dziadków Juliusza) i to właśnie w tym dworku 4 września 1809 roku przychodzi na świat mały Julek. Dworek nie przetrwał do dnia dzisiejszego. na jego miejscu stoi pamiątkowy głaz z tablicą pamiątkową (dwujęzyczną).

Słynne krzemienieckie bliźniaki. Starsi ludzie powiadają, że kiedyś było ich tu więcej..

Założone przez Tadeusza Czackiego (przy współudziale Hugona Kołłątaja) słynne Liceum Krzemienieckie (Gimnazjum Wołyńskie) działało w latach 1805-1831 oraz po reaktywowaniu szkoły przez Józefa Piłsudskiego w latach 1922-1939.

Na szkolnym dziedzińcu, od niedawna stoi pomnik Tadeusza Czackiego – założyciela szkoły.

Tadeusz poprzez bramę wejściową spogląda na Górę Bony królującą nad Wołyńskimi Atenami.

Muzeum Słowackiego otwierają o 9:00, więc budzę małżonkę o 8:00, śniadanie do łóżka i o 8:55 czekamy na otwarcie bramy. Pani Kustosz zjawia się punktualnie o 9:00, otwiera bramę i wpuszcza nas na dziedziniec.


Przed Muzeum popiersie Wieszcza.

… a na fasadzie tablica (dwujęzyczna)… nawet dwie.

Na stoliku mój podarunek dla Muzeum. Książki obiecane dwa lata temu. Na górze Jarosław Marek Rymkiewicz „Juliusz Słowacki pyta o godzinę”.

Salon Pani Salomei.

Nikt tak nie opowiada o Słowackim jak Pani Przewodnik. Szczególne podziękowanie. Po obejrzeniu (już po raz trzeci) ekspozycji opuszczamy muzeum. W Krzemieńcu planujemy jeszcze wjazd na Górę Bony, aby stamtąd spojrzeć na miasto z innej perspektywy.

Gdy już nasyciliśmy nasz zmysł wzroku, wsiadamy do auta i ruszamy w dalszą drogę, drogą M19 na południe i już po 25 km zjawiamy się w Wiśniowcu (5 z 28).

W Wiśniowcu znajduje się zamek wybudowany przez strasznego Jaremę. To tutaj Jarema wysłał Gryzeldę z dziećmi, gdy w Łubniach zaczynało robić się gorąco.

Z Wiśniowca dalej jedziemy na południe drogą M19 i po 30 km dojeżdżamy do Zbaraża (6 z 28)

Zbaraż zaczynamy zwiedzać od bernardyńskiego klasztoru i kościoła św. Antoniego z I poł. XVIII w.

W kościele znajduje się tablica pamiątkowa z roku 1898 poświęcona pamięci Adama Mickiewicza.

W parku przed Zamkiem Zbaraskich stoi obelisk poświęcony temu samemu Adamowi Mickiewiczowi.

Zbaraż słynie przede wszystkim ze słynnego Zamku Zbaraskich z I poł. XVII wieku. Obrona tego zamku w roku 1649 przed kozacko-tatarsko-turecką nawałą została rozsławiona przez Henryka Sienkiewicza w powieści „Ogniem i mieczem”. To w czasie tej obrony swoje śluby wypełnił Longin Podbipięta herbu Zerwikaptur z litewskich Myszykiszek i później tu ginie od tatarskich strzał. To z tego Zamku i w trakcie tego oblężenia imć Pan Jan Skrzetuski przebił się do króla Jana Kazimierza.

Do Tarnopola (7 z 28) , celu dzisiejszego dnia, pozostało nam jeszcze jakieś 20 km, oczywiście drogą M19 na południe.

Tarnopol – miasto wojewódzkie nad Seretem założone w roku 1540 przez hetmana Jana Amora Tarnowskiego.

W Tarnopolu meldujemy się w dość ekskluzywnym Hotelu „Tarnipol” położonym w samym centrum miasta (800 Hrywien za noc ze śniadaniem).

Podominikański kościół NMP Nieustającej Pomocy z połowy XVIII wieku.

II Gimnazjum Państwowe im. Juliusza Słowackiego.

… a na nim tablica „W tym budynku w latach 1911-1939 mieściło się II Państwowe Polskie Gimnazjum imienia Juliusza Słowackiego”. 

Zamek Tarnowskich.

Na fasadzie Zamku tablica (jednojęzyczna) poświęcona hetmanowi koronnemu Janowi Amorowi Tarnowskiemu założycielowi miasta i budowniczemu Zamku. 

I tak minął dzień drugi. Jutro skok do Kamieńca Podolskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

szesnaście + 2 =