Lipiec 2017 – Polskie ślady u Madziarów i trochę w Österreichu.

Tegoroczne wakacje zamierzamy spędzić nad Balatonem. A jak Balaton, to należy przy okazji, po drodze, zgodnie z odwiecznym zwyczajem, odwiedzić miejsca związane z polską historią i tradycją, czyli poloniki. Takich miejsc w byłym C.K. nie brakuje.  W pierwszej kolejności zbieramy pomoce naukowe: jak Wiedeń, to „Austria po polsku” Andrzeja Niewiadowskiego; jak Węgry, to „Węgry – przewodnik historyczny – polskie ślady” Andrzeja Hildebrandta, „Węgry bliskie i nie znane” Jerzego Roberta Nowaka, nieodzowny Istvan Kovacs oraz strona http://polonica.hu 

W oparciu o powyższe materiały planujemy podroż i bukujemy na booking.com niezbędne zasoby.

  • 23 lipca  – Wiedeń – Austria Trend Hotel Doppio Wien – 83 Euro ze śniadaniem
  • 24 lipca – Veszprem – Volgyikut Haz – 60 Euro ze śniadaniem
  • 25-30 lipca (5 dni) – Keszthely – Muschel Panzio – 58 Euro ze śniadaniem za dobę.
  • 30 lipca – 3 sierpnia (4 dni) – Balatonlelle – Dravecz Apartman – 40 Euro bez śniadania za dobę
  • 4 sierpnia – Budapeszt – Danubis Hotel Flamenco – 58 Euro ze śniadaniem
  • 5 sierpnia – Estrehom – Szant Adalbert Hotel – 53 Euro ze śniadaniem

Droga do Wiednia to 729 km. Z Wiednia po Parkany kolejne 531 km. Z Parkan (Parkanów?) do domu kolejne 765 km. W sumie wyszło circa about 2200 km. Średnie spalanie 6,5 l/100 km, czyli potrzeba 143 litrów E-95  Do tego opłaty za autostrady: 14 Euro – 30 dniowa Słowacja; 9 Euro – 10 dniowa Austria, 16 Euro – 30 dniowe Węgry. W drogę. Po 8 godzinach od wyjazdu z domu meldujemy się Wiedniu.

Wiedeń – stolica Niemieckiej Rzeszy Wschodniej.

Do Wiednia wjeżdżamy ze wschodu (od strony Bratysławy) i od razu kierujemy się na jego zachodnie rubieże, górujące nad miastem Wzgórze Kahlenberg. Z tego wzgórza 12 września 1683 roku król Jan III Sobieski dowodził Odsieczą Wiedeńską (skuteczną odsieczą).

W ubiegłym roku, w 333 rocznicę bitwy, na wzgórzu Kahlenberg miał stanąć pomnik polskiego króla, który uratował Wiedeń i Europę od islamizacji – nie stanął. Na razie stoi tylko cokół i tablica (za tablicą Żona). Car Mikołaj I zadawał zagadkę: „Jacy byli dwaj najgłupsi królowie Polski?”   I sam sobie odpowiadał: „Jan Sobieski i ja. Obydwaj uratowaliśmy Habsburgów od katastrofy”.

Na wzgórzu znajduje się kościół św. Józefa (obecnie Polskie Sanktuarium Narodowe). W tym kościele 12 września 1683 roku król Jan III Sobieski wziął udział w porannej mszy świętej. Wyszedł po mszy, spojrzał na Wiedeń otoczony mrowiem muzułmanów i dał znak hetmanowi Jabłonowskiemu, aby poprowadził atak straszliwej polskiej husarii na wojska Kary Mustafy. Atak był skuteczny.

Od roku 1906 kościół ten jest zarządzany przez polskich Braci Zmartwychwstańców.

Na jego fasadzie znajdują się trzy tablice pamiątkowe:

Pierwsza poświęcona Janowi III Sobieskiemu, który w 1863 roku ocalił Europę przed islamizacją.

Druga poświęcona Józefowi Piłsudskiemu, który w 1920 roku ocalił Europę przed bolszewizacją.

Trzecia poświęcona Janowi Pawłowi II, który przyczynił się do wyzwolenia Europy Wschodniej spod komunizmu.

Opuszczamy wzgórze i udajemy się do Wiednia, gdzie w pobliży Hofburgu, przy Augustinerstraße 3, znajduje się cesarski kościół św. Augustyna.  W kościele tym w dniu 13 września 1683 roku odbyła się dziękczynna msza święta w obecności cesarza Leopolda I jak i króla Jana III Sobieskiego…

… a dopiero 4 lata temu wdzięczni za ocalenie miasta Wiedeńczycy, w 300 rocznicę ocalenia, umieścili w fasadzie kościoła tablicę dziękczynną poświęconą temu, który ocalił to miasto.

W tym kościele znajduje się kolejny polonik. Klasycystyczny pomnik nagrobny arcyksiężnej Marii Krystyny dłuta znanego nam Antonia Canovy. Była ona żoną polskiego królewicza Alberta – syna króla Augusta III Sasa.

Na tarczy herbowej umieszczonej pod prawą nogą aniołka opartego o śpiącego lwa, widzimy godło Królestwa Polskiego, a pod nim godło Wielkiego Księstwa Litewskiego.

W Wiedniu pod adresem Freyung 4 znajduje się Pałac Kinskich. W pałacu tym 7 maja 1763 roku przyszedł na świat książę Józef Poniatowski (pierwszy z trzech wielkich JP w naszej historii) – Naczelny Wódz Wojsk Księstwa Warszawskiego, Marszałek Francji. Jego stryjem był polski król (królik?) Stanisław August Poniatowski. Król który sprzedał swój kraj, król który „zabił” Konstytucję 3 Maja. Dlaczego książę tu się urodził? Jego matka była z domu Kinska.

Dzień na Wiedeń to stanowczo za mało. Musimy/powinniśmy tu powrócić. Co nam się podoba w Wiedniu? Porządek. Czyste ulice, czyste chodniki, czyste parki. Już takiego porządku nie uświadczysz, ani we Francji, ani we Włoszech. Czy to komuś przeszkadzało?

Győr (Jawaryn)- w drodze z Wiednia nad Balaton zajeżdżamy do Jawaryna (Győr), szóstego co do wielkości miasta na Węgrzech (130 tys. mieszkańców).

W Győr najwięcej poloników znajduje się na Placu Bema (Bem ter). Pierwszym „polskim” obiektem na tym placu jest Pomnik Polskiego Nieznanego Żołnierza z lat 1939 -1945 ufundowany przez mieszkańców Győr w roku 1971.

Na środku Bem ter znajduje się Pomnik Przyjaźni Polsko – Węgierskiej odsłonięty w roku 2006 przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Pomnik przedstawia dwa dęby splecione konarami.

Przed pomnikiem na płycie strofy Stanisława Worcella: „Węgry i Polska to dwa wiekuiste dęby, każdy z nich wystrzelił pniem osobnym i odrębnym ale ich korzenie, szeroko rozłożone pod powierzchnią ziemi i splatały się, i zrastały niewidocznie. Stąd byt i czerstwość jednego jest drugiemu warunkiem życia i zdrowia.”

Kilka lat temu w pobliżu dębów pojawiła się kolejna tablica. Tablica poświęcona pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, oraz pamięci tych wszystkich, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.

Na fasadzie budynku pod adresem Bem ter 5 natrafiamy na tablicę poświęconą gen. Józefowi Bemowi. Bem jest najbardziej rozpoznawalnym na Węgrzech cudzoziemcem. Jego ślady są obecne prawie w każdym węgierskim mieście.

Z Placu Bema do historycznego centrum Győr mamy jakieś 1,5 km.  Gdy już tam się znaleźliśmy, to pierwsze kroku kierujemy do XIII – wiecznej gotyckiej Katedry Wniebowzięcia NMP.

Na fasadzie tej katedry odnajdujemy pamiątkową tablicę poświęcona wizycie w Győr w dniu 7 września 1996 naszego rodaka – Jana Pawła II (nasz trzeci wielki JP).

Z Győr związany jest jeszcze jeden nasz rodak (czwarty?). We wrześniu 1683 roku przy ulicy Ferenca Liszta 13 zapędził się w pogoni za wojskami tureckimi i spędził tu kilka dni król Jan III Sobieski.

Przypomina o tym tablica pamiątkowa na fasadzie tego budynku.

Keszthely –  kolejny punkt na naszej trasie. Jest to 20 – tysięczne miasto, gdzie zamierzamy przez 5 dni wypoczywać nad modrym Balatonem (a może to tylko Dunaj jest modry?).

W roku 2014 na placu  Fő tér 4 uroczyście odsłonięto tablice pamiątkową poświęconą gen. Józefowi Bemowi. Rok później, po sąsiedzku, odkryto tablicę poświęconą jego adiutantowi Sándorowi Petőfi – najwybitniejszemu węgierskiemu poecie.

W Keszthely na poloniki natrafiamy jeszcze w miejscowym Pantheonie – budynku przy Kossuth Lajos utca 28. Znajdują się tu dwie tablice związane z polską historią.

Pierwsza poświęcona znakomitemu przyrodnikowi – Piotrowi Wierzbickiemu.

… druga polskim uchodźcom z roku 1939.

Székesfehérvár (Białogród Królewski) –  100 – tysięczne miasto leżące przy drodze z Balatonu do Budapesztu.

Przy wjeździe do miasta, przy ulicy Farkasvermi utca 2 znajduje się szkoła podstawowa, na terenie której ustawione jest  się popiersie gen. Józefa Bema.

 

Budapest (Budapeszt) –  1, 8 milionowe miasto nad rzeką Dunaj – aktualna stolica Madziarów.

W Budapeszcie znajduje się najwięcej polskich pamiątek. Spacer po Budapeszcie polskimi śladami rozpoczynamy od Pesztu (trasa poniżej).

Tu przed śródmiejskim kościołem Najświętszej Marii Panny znajdujemy dwie figury polsko – węgierskich królowych.

Pierwsza z nich to Święta Jadwiga, żona Władysława Jagiełły – ta od Akademii Krakowskiej.

Druga to Święta Kinga, żona Bolesława Wstydliwego – ta od soli z Wieliczki (czy Bochni).

Gdzie bylibyśmy dzisiaj, gdyby nie takie wspaniałe kobiety w naszej historii.

W dalszej wędrówce „na połowie czasu”, idąc ok. 1 km wzdłuż Dunaju w stronę budynku węgierskiego Parlamentu dochodzimy do budynku przy  Akadémia utca 1, gdzie w czasie Powstania Węgierskiego,   w dniach 9-27 listopada 1848 roku mieszkał gen. Józef Zachariasz Bem – najznamienitszy wódz tego Powstania.

Dochodząc do monumentalnego budynku węgierskiego Parlamentu, skręcamy w prawo, gdzie na fasadzie budynku Ministerstwa Rolnictwa pod adresem Kossuth Layos ter 11, od strony Bathory utca  znajdują się dwie tablice pamiątkowe z polsko brzmiącymi nazwiskami. Kim byli Konrad Kazimierz Rulikowski i Mieczysław Woroniecki, że zasłużyli na upamiętnienie ich w pobliżu budynku Parlamentu.

Konrad Kazimierz Rulikowski – rotmistrz (chorąży) rosyjskiego pułku ułanów, przeszedł w trakcie Węgierskiego Powstania na stronę powstańców i walczył w ich szeregach z niemieckim i ruskim najeźdźcą. Pojmany przez ruskich żołdaków pod Wielkim Waradynem (obecnie rumuńska Oradea)został rozstrzelany. Jego pamięć jest czczona przez węgierskich mieszkańców Oradei po dziś dzień.

hrabia Mieczysław Woroniecki – tu niech za pułkownika przemówi napis na tablicy. „20 października 1849 roku w znajdującym się wówczas w tym miejscu Placu Drewnianym zmarł śmiercią męczeńską w wieku 23 lat uczestnik węgierskiej walki narodowowyzwoleńczej bohaterski pułkownik Polskiego Legionu Kawalerii. Zginął za wolność Węgier i tysiącletnią przyjaźń węgiersko-polską”.

W dalszą drogę udajemy się pod budynek  Węgierskiej Opery Państwowej pod adresem Andrássy útca 22.  Na trzeciej kondygnacji tego budynku, na cokołach tralkowej balustrady, ustawiono posągi 16 największych twórców opery – wśród nich jest i nasz Stanisław Moniuszko.

Andrássy útca doprowadza nas do Hősök tere (Plac Bohaterów), gdzie stoi monumentalny Pomnik 1000 – lecia Państwa Madziarskiego.  Centralnym jego punktem jest 36 metrowa kolumna Archanioła Gabriela, a kolumnada na jej zapleczu skrywa rzeźby 14  najważniejszych postaci z historii Węgier.

Wśród nich urodzony w Krakowie – król Święty Władysław, król Bella IV – ojciec naszej Świętej Kingi; król Karol Robert – mąż Elżbiety Łokietkówny i ich syn Ludwik – król Węgier i Polski, ojciec naszej Świętej Jadwigi (Ludwik Węgierski poniżej).

W Peszcie mamy jeszcze tylko jeden punt. W Báthory István park znajduje się pomnik naszego chyba największego króla elekcyjnego – Stefana Batorego.  Trzykrotnie „dał w ryj” tatarsko-moskiewskiemu władcy Iwanowi IV Groźnemu, gdy ten zapragnął wejść do Europy. Takich władców jak Batory czy Sobieski brakuje dzisiejszej Europie.

Był to ostatni punkt w Peszcie, chociaż jestem świadom, że ominąłem ok. 50% obiektów z grupy „must” (m.in. Pomnik Legionisty Polskiego czy Chopina, Popiersie Herberta czy gen. Wysockiego, ławeczka Sławika i Antalla i.t.d.) trzeba jednak coś pozostawić, aby móc do Pesztu powrócić.

Budapesztańskim metrem (a linii mają 4) przejeżdżamy pod Dunajem do Budy. Budapeszt tak samo jak Nuka, ma swoją Budę, a w Budzie znajduje się kilka kolejnych poloników. Pierwszym z nich, najważniejszy budapesztański polonik  znajdujemy na Placu Bema (Bem ter), vis a vis budynku węgierskiego Parlamentu, znajdującego się po drugiej stronie Dunaju. Tym polonikiem jest pomnik generała Józefa Bema, zwanego pieszczotliwie przez Węgrów  – Apo Bem (Ojczulek Bem). Na Węgrzech Bema znają wszystkie dzieci, w Polsce raczej nieliczne (przeważnie te z okolic Tarnowa). Aż się prosi o film w koprodukcji polsko – węgiersko – rumuńsko – tureckiej, bo Bem wszystkim tym narodom się wielce zasłużył.

Pod pomnikiem tablica ze słowami generała: „Odbiorę most, albo zginę. Naprzód Węgrzy! Nie ma mostu, nie ma ojczyzny”.  Tymi słowami poderwał on węgierskie wojsko w lutym 1849 roku do zwycięskiej bitwy o most w miejscowości Piski.  Bitwa ta doprowadziła do oswobodzenia węgierskiego Siedmiogrodu z niemieckiego najeźdźcy…. i gdyby nie ruscy pomagierzy …

Spod Pomnika Apo Bem udamy się teraz …. nigdzie się nie udamy. Pod Pomnikiem Bema nastąpił bunt mojej żony. A to, że nóżki bolą; a to, że za gorąco na dalsze zwiedzanie (a było tylko 38 st. C). Chcą nie chcąc musiałem tradycyjnie ulec, wsiąść spod pomnika w tramwaj linii 19 (jakoś tam zwany …) i udać się do hotelu. W Budzie za nami pozostał jeszcze Pomnik Jadwigi i Jagiełły, Pomnik Katyński, Pomnik Obrońców Twierdzy Przemyśli,  Tablica Piłsudskiego.   Przyjdzie czas i na to, w przyszłości. Być może w przyszłym roku powrócę tu 15 marca w 170 rocznicę wybuchu Węgierskiego Powstania. I tyle było z Budapesztu. Jutro z rana ruszamy do Ostrzyhomia i pod Parkany.

Esztergom (Ostrzyhom) – najstarsze węgierskie miasto (obecnie 30 tys. mieszkańców) założone przez księcia Gejzę (taki węgierski Mieszko I). W Ostrzyhomiu miał miejsce w roku  974 Chrzest Węgier, a w roku 1000 odbyła się tu koronacja pierwszego węgierskiego króla – Świętego Stefana.     

Nad miastem góruje największa i najważniejsza węgierska świątynia – Bazylika Archikatedralna św. Wojciecha.

W bazylice pierwszy polonik – tablica upamiętniająca pobyt w tej świątyni w sierpniu Rok Pańskiego 1991 papieża Jana Pawła II. 

Przed bazyliką, od strony Dunaju, znajduje się pomnik poświęcony naszemu królowi Janowi II Sobieskiemu. Skąd Sobieski w Ostrzyhomiu? Po drugiej strony Dunaju znajdują się Parkany.

Párkány (Štúrovo) – węgierskie miasto leżące obecnie na Słowacji. W dniach 7-9 października 1683 roku (w miesiąc po Odsieczy Wiedeńskiej) Jan III Sobieski stoczył to zwycięską bitwę z wojskami tureckimi. W wyniku tej bitwy doszło do ostatecznego wyzwolenia Węgier spod okupacji tureckiej i wprowadzenie ich w okupację niemiecką. To tak samo jak u nas w 1944 , gdy miejsce okupanta niemieckiego zajął okupant moskiewski.

Widok na Ostrzyhom od strony Parkan (Parkanów?) via Dunaj.

W Parkanach w roku  2010 został odsłonięty konny pomnik naszego króla Jana III Sobieskiego herbu Janina.

Napis na czterojęzycznej tablicy brzmi:  „Przybyliśmy, zobaczyliśmy i Bóg zwyciężył”. (w oryginale – bo król znał łacinę – „Venimus, vidimus, Deus vicit”.) 

…. a dalej: „Jan III Sobieski- król Polski, Zbawca Europy, w tym miejscu, 9 października 1683 roku stoczył decydującą zwycięską bitwę, która doprowadziła do ostatecznego wyzwolenia Węgier i terenów okupowanych przez Turków”.  

Inicjatorem tego pomnika był nieodżałowany Andrzej Przewoźnik, który zginął 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Cześć jego pamięci.

Jak Węgry, to i „węgrzyn”, a  jak „węgrzyn” to tylko Tokaj, a jak Tokaj to tylko w półlitrowej butelce i tylko Aszu 4.

Pozdrawiam.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *