Sierpień 2019 – Moje włoskie wakacje – Część I – tam …

W tym roku, a jest to rok 2019, wybraliśmy się na wakacyjny odpoczynek do Włoch. Jednak zanim zawędrujemy na słoneczne plaże Rimini, wstąpmy do kilku miejsc po drodze, aby mieć o czym na tych plażach rozmyślać. Do Rimini zamierzamy dostać się drogą przez Niemcy i Austrię, to jakieś 1800 kilometrów. Drogę tę dzielimy na trzy etapy: Chotomów – Ratyzbona, Ratyzbona – Werona i Werona – Rimini; z kilkoma premiami górskimi.

Etap I – Chotomów – Ratyzbona

Wyjeżdżamy z domu o 4:00 z rana i już o godzinie 10:00 jesteśmy w stolicy Saksonii – Dreźnie. Drezno w schyłkowym okresie I Rzeczypospolitej uważane było za trzecią naszą stolicę. Z Drezna wywodzili się przedostatni i przed przedostatni nasz król. Drezno było przystanią dla Wielkiej Emigracji po Powstaniu Listopadowym. W Dreźnie powstała II część „Dziadów”.

Zwiedzanie Drezna rozpoczynamy od Katedry Świętej Trójcy. Katedra ta została wzniesiona w połowie XVIII wieku z fundacji króla polskiego i elektora saskiego Augusta III Sasa. Jest w spoczywają doczesne szczątki Marii Józefy z Habsburgów – jego żona, a naszej królowej.

Na froncie katedry widnieje tarcza z herbem Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Przy katedrze znajduje się pomnik pierwszego saksońskiego króla – Fryderyka Augusta I, wnuka Augusta III Sasa, który na mocy postanowień Konstytucji 3 Maja po śmierci Stasia miał objąć w dziedziczne posiadanie Polski tron. Nie zdążył, bo wcześniej Staś sprzedał Rzeczpospolitą.

Po drugiej stronie katedry widzimy konny pomnik Jan I Wettyna, czwartego w kolejności króla Saksonii.

Za królem Janem (tzn. za jego konnym pomnikiem) okazały budynek saksońskiej Opery (tzw. Opery Sempera) z I połowy XIX wieku.

Na lewo od Opery Sempera zlokalizowany jest Zwinger – późnobarokowy pałac wybudowany na początku XVIII wieku przez króla Augusta III Sasa.

Na jego (Zwingera) Pawilonie Wałowym również widnieje tarcza herbowa z herbem Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Zmierzając dalej wzdłuż Łaby dochodzimy do pomnika Fiodora Dostojewskiego. Pomnik został odsłonięty kilka lat temu. Dostojewski swego czasu przebywał w Dreźnie. Tutaj napisał „Biesy”.

Przez kamienny Most Fryderyka Augusta przechodzimy na drugi brzeg Łaby. Na końcu mostu, na spory placu stoi pomnik zwany przez miejscowych dla niepoznaki „Złotym Jeźdźcem”, a faktycznie przedstawia on naszego króla Augusta II Mocnego na koniu.

August II Mocny był uważany za największego amanta wśród władców. Przypisuje mu się ponad 300 nieślubnych dzieci.

Z Drezna w trzy godziny dojeżdżamy do bawarskiej Ratyzbony – najbardziej włoskiego miasta na germańskiej ziemi. Czasu nie mamy za wiele, więc od razu poprzez słynny Most Kamienny kierujemy się na ratyzbońską starówkę.

W pierwszej kolejności zwiedzamy najznamienniejszą gotycką budowlę Bawarii – XIV wieczną katedrę Świętego Piotra.

W pobliżu katedry konny pomnik Ludwika I Wittelsbacha – króla Bawarii z połowy XIX wieku.

Etap II – Ratyzbona – Werona

W Ratyzbonie spędzamy noc, by następnego dnia po obfitym śniadaniu (bawarskie kiełbaski) wyruszyć w dalszą drogę. Mijamy Monachium, przejeżdżamy Austrię, wjeżdżamy do Włoch i dojeżdżamy do Werony. Werona słynie z Rzymskiego Amfiteatru i Julii Capuletti.

Weroński Amfiteatr należy do jednego z trzech najbardziej zachowanych na świecie rzymskich amfiteatrów, dlatego też werończycy mogą sobie pozwolić na wystawianie wewnątrz jego plenerowych przedstawień operowych.

Na placu przed Amfiteatrem stoi konny pomnik Wiktora Emanuela I – pierwszego króla zjednoczonych Włoch

Piazza delle Erbe – główny plac Werony …

… na którym widzimy: Fontannę z Madonną …

… oraz Lwa Świętego Marka na kolumnie, który to nam oznajmnia, że Werona należała kiedyś do Wenecji.

Piazza del Signorii z Pomnikiem Dantego Alighieri ojca „Boskiej komedii”.

Skąd Dante w Weronie – nie mam pojęcia.

Skąd zadumany Dante w Weronie – również nie wiem.

Piazza Indipendenza – konny Pomnik Giuseppe Garibaldiego – naczelnego wodza bojowników o zjednoczenie Włoch.

Fikcyjny dom fikcyjnej Julii Capuletti. Mieszkańcy Werony ( i okolic) powinni być dozgonnie wdzięczni Szekspirowi, bo dzięki niemu przyjeżdżają tu tłumy zakochany i tłumy tych, które takiej miłości pragną.

Balkon Julii. Nie wyszła.

Sama Julia. Nie rozumiem dlaczego wszyscy turyści … (no może nie wszyscy, mi żona zabroniła)

Łuk Gawiuszów – rekonstrukcja łuku triumfalnego z I AC.

Castelvecchio – zamek gotycki z XIV wieku. Nadchodzi noc, udajemy się na nocleg.

Etap III – Werona – Rimini

Dzień trzeci i trzeci etap. Wyruszamy z Werony, aby ostatecznie dotrzeć do Rimini. Jakieś z 300 kilometrów. Po drodze odwiedzamy Ferrarę i Ravennę, aby pomodlić się przy grobie Dantego.

Z Werony do Ferrary mamy jakieś 100 kilometrów, a w Ferrarze: Katedra Świętego Jerzego z początku XII AC – w remoncie

Castello Estense – renesansowy zamek rodziny d’Estów

Pomnik Savonaroli – który się wprawdzie w Ferrarze urodził, jednak działał we Florencji.

Kolejne 100 kilometrów z Ferrary do Ravenny. W Ravennie mamy dwa punkty. Pierwszy z nich to grób Dantego Alighieri.

Wygnany z ukochanej Florencji bez prawa powrotu Dante tułał się po świecie (Europie), aby ostatecznie osiąść w Ravennie, gdzie w roku 1321 kończy „Boską komedię” oraz życie doczesne.

Po śmierci Dantego Florencja przypomniała sobie, iż wielki poeta urodził się w ich mieście nich i zażądała, aby wydano im jego doczesne szczątki. „Prośbę” Florencji poparł papież. Ravenna owszem wydała, z tym że pustą trumnę, a doczesne szczątki Dantego ukryła (dobrze ukryła). Ujrzały one światło dzienne dopiero na początku XIX wieku, kiedy to zostały uroczyście złożone w obecnym grobowcu.

W pobliżu grobowca Muzeum Dantego.

Drugim punktem w Ravennie jest spacer Mozaikowym Szlakiem, która obejmuje pięć obiektów, i tak po kolei:

Obiekt 1 – Mauzoleum Galli Placydii (córki cesarza Teodozjusza) – V wiek

Obiekt 2 – Bazylika Św. Witalisa z VI wiek

Obiekt 3 – Nowa Bazylika Świętego Apolinarego – VI wiek

Kaplica Świętego Andrzeja w Muzeum Arcybiskupim (przy katedrze Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa)

Baptysterium Ortodoksów – V wiek

I dojeżdżamy do celu naszej podróży, do Rimini. Zakładamy tygodniowy wypoczynek na miejscowej plaży zażywając kąpieli słonecznych i morskich, a w międzyczasie dokończenie zaległych lektur.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *